czwartek, 8 listopada 2012

Spotkanie z gwiazdą w szkole podstawowej (czyli ze mną)

Dzisiaj razem z Kmieciem byliśmy w szkole podstawowej, aby udawać raperów i robić z siebie pajaców przed dzieciakami. Prowadziliśmy 2 lekcje - z 7latkami i 8latkami. Najpierw rozmawialiśmy o tym, co to jest hiphop. Większość kojarzyła tylko Mezo albo Eminema, ale jedna z 2 klasy powiedziała, że zna Piha. Potem robiliśmy ćwiczenia na rytmikę, jednakże dzieci ogarniały to lepiej niż ja. Następnie fristajlowaliśmy bez przekleństw, na tematy zadawane przez dzieciaki i dissowaliśmy się z Kmieciem. Mieliśmy z tego więcej frajdy niż audytorium.

Na koniec dzieliliśmy się na grupy. Ja brałem część uczniów, a część Bartek. Naszym zadaniem było napisanie 6 wersów z dissem na grupę przeciwników. U mnie wszystkie dzieci były zaangażowane. Jedna dziewczynka powiedziała mi, że nie umie rymować, ale umie ugryźć własną stopę. Od razu mi to pokazała - robi wrażenie. Próbowałem tego przed chwilą w chacie i nie jest tak łatwo.

Drugi typ z mojej grupy nie ogarniał, że istnieje coś takiego jak rymy niedokładne. "Przecież nie może być Kubów/klubu, może być np. Kubów/marcepanów" - namawiał mnie na to rozwiązanie z 2 minuty. Wspólnie napisaliśmy mniej więcej coś takiego: "Jest tu Julka i czterech Kubów/a wy nie należycie do naszego klubu/Jest tu Werka, Marcin i Martyna/z nami się nie zaczyna/jeszcze jest Mikołaj i Zuza/mamy moc jak burza".

Okazało się, że Kmieciowi grupa nie pomagała i napisał wszystko sam. "Przecież oni w ogóle nie mają rymów, wygraliśmy." - powiedział mi szczęśliwy chłopak od "marcepanów" z 5 razy. Nauczycielka stwierdziła, że był remis.

Na końcu dzieciaki chciały byśmy im się podpisywali pisakami na rękach i kartkach, przytulały nas i mówiły że jesteśmy super. "Mam 25 kilogramów, a mój tata mówi, że jestem za ciężka, by mnie nosił" - zdradziła mi jedna dziewczynka. Powiedziałem jej, że ja też ciągle tyje, a ona na to: "nieee, w ogóle nie jesteś gruby". Dzieci zawsze mówią prawdę ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz